CO GDY POJAWI SIĘ POWAŻNE ZACHOROWANIE?

Moim zadaniem będzie pokazanie czym grożą poważne zachorowania (dla uproszczenia będę używał tylko raka) i temu jak można temu zapobiec. Zainspirowało mnie do tego spotkanie z panią, której ojciec zmarł na raka i nie chciała pozostawić dzieci w podobnej sytuacji.

Przepraszam, że zaczynam tak brutalnie, ale po latach pracy myślę, że tylko tak mogę dotrzeć do części osób, które są nieświadomie lub udają, że problemu nie ma. Nazywam się Mateusz Kiszło i opowiem dziś o skutkach bycia  dotkniętym przez poważną chorobę w młodym wieku, a przy tym mając na utrzymaniu własne dzieci. Zacznę od przykładu pani Magdaleny, która choruje na raka trzustki i jest podopieczną fundacji Aliva i Siepomaga, które pomagają jej w zbiórce na leczenie.

http://polki.pl/magazyn/report..."Wyobraź sobie taką sytuację. Masz 34 lata, fajny związek, dużo planów i celów. Idziesz na rutynowe USG. Lekarz na badaniu zauważa czarną plamę wychodzącą z twojej trzustki. Okazuje się, że to 14 cm guz. Guz?Jaki guz?! Halo?! Tysiące konsultacji, badań. Witaj raku, witaj polska "darmowa" służbo zdrowia. Witajcie zmęczeni lekarze. Dwa lata. Sprzedane meble, zadłużone mieszkanie, kredyty, pożyczki, proszenie ludzi o pomoc. Bo wszystko kosztuje. Nie byłoby mnie już bez cudownych ludzi: przyjaciół zbierających pieniądze, znajomych dalszych i bliższych. I tych zupełnie obcych. Zobacz, jeden dzień..."

 

(źródło) https://skarbonka.alivia.org.pl/magdalena-swat

(źródło) http://polki.pl/magazyn/reportaz,jak-wyglada-leczenie-raka-w-polsce-od-diagnozy-przez-leczenie-i-koszty,10418983,artykul.html

 

Poniżej film w którym pan opowiada o tym jak wyleczył raka i z czym się to wiązało

Wiem, że nie sposób tego uniknąć, bo rzadko kiedy mamy wpływ na to czy zachorujemy, czy nie (może poza paleniem papierosów). Dotyka nawet osoby uważane powszechnie za zdrowe. Nikt nie może tego przewidzieć i dlatego właśnie funkcjonują na rynku ubezpieczenia na życie. Ubezpieczamy mieszkanie, bo przecież w razie pożaru, albo poważnego zalania oberwiemy po kieszeni. Jeśli w gronie znajomych lub rodziny powiedzielibyśmy, że tego nie zrobiliśmy kazaliby nam się popukać w czoło. Gdyby OC aut nie było obowiązkowe pewnie mało kto decydowałby się na posiadanie auta. Koszt ich naprawy i ciągania się po sądach ze sprawcą stłuczki skutecznie ostudziłby zapał wielu.

I teraz dochodzę do najbardziej fascynującego zjawiska jakim jest często niechęć i niezrozumienie ubezpieczenia na życie. Płacimy, by chronić nasz majątek, ale OSOBĘ, KTÓRA NA TEN MAJĄTEK ZARABIA I GO UTRZYMUJE JUŻ NIE

JAKIE MOGĄ BYĆ SKUTKI CHOROBY?

- Koszty leczenia

- Leki

- Dojazdy do szpitala (nie zawsze w naszym miejscu zamieszkania)

- Liczne operacje

- Cykliczne wizyty w szpitalu z powodu radioterapii / chemioterapii

- Sprawy zawodowe będziemy musieli dopasować do leczenia, a nie odwrotnie co może powodować komplikacje lub w trudnych przypadkach nawet rezygnacje z pracy lub jej utratę


"Podliczyłam, ile miesięcznie "kosztuje rak" w moim przypadku jest to ok. 700 zł (paliwo, suplementy diety, leki przeciw zakrzepowe, jedna lub dwie wizyty u specjalistów) jeśli wypadną mi dwa wyjazdy do Bydgoszczy w miesiącu to 300 zł więcej. Nie wspominam o kwocie 340 tys. zł na pertuzumab (podawany w ilości 14-16 dawek razem z chemią), bo to poza sferą moich możliwości). Na prywatną rehabilitację też mnie nie stać. Ale to 50 zł za jeden masaż/drenaż limfatyczny ręki, mam spory obrzęk całej lewej ręki, na szczęście tylko jednej (...) ŹRÓDŁO: http://polki.pl/magazyn/reportaz,jak-wyglada-leczenie-raka-w-polsce-od-diagnozy-przez-leczenie-i-koszty,10418983,artykul.html

Czy chcę panią przestraszyć? Owszem. Z moich doświadczeń wynika, że to niestety często jedyny skuteczny bodziec, by zacząć coś z tym tematem robić. Na przykład pomyśleć o ubezpieczeniu INDYWIDUALNYM w którym suma za wystąpienie poważnego zachorowania będzie po prostu przyzwoita.

 

„ALE NIE STAĆ MNIE NA UBEZPIECZENIE"

 

Bardzo możliwe, że właśnie to przyszło pani do głowy, choć NICZEGO jeszcze nie pokazałem. Stać nas na Netflix, nowe komórki, liczne wypady do kina na które wydajemy spore sumy, wypady do restauracji, ale na ubezpieczenie od poważnych zachorowań, które może uratować życie za kilkadziesiąt złotych miesięcznie już nie?

 

Szczerze mówiąc to właśnie MAŁO KOGO STAĆ NA BRAK UBEZPIECZENIA.

 

Spójrz na tabelę niżej i samodzielnie oceń, czy kilkadziesiąt złotych miesięcznie za święty spokój to dużo.

Im młodsi jesteśmy tym niższa składka. Na przykład 30-latka może ubezpieczyć się za 56 złotych miesięcznie. W przypadku wystąpienia jednej z 40 chorób (o tym za moment) otrzyma JEDNORAZOWO kwotę 156.000 złotych, które może wydać na co się żywnie podoba – nie musi być to przeznaczone na leczenie. Za każdy dzień pobytu w szpitalu (a trochę w nim spędzimy) otrzyma 75 złotych. Po pierwszej diagnozie będzie mieć (…)

Jeszcze raz powtórzę – podczas jednej wizyty w kinie potrafimy zostawić 50 złotych jeśli liczyć popcorn i colę, ale na ubezpieczenie nas nie stać.

 

CZY CHCESZ CZUĆ SIĘ BEZPIECZNA W CHWILI, GDY TY BĘDZIESZ POTRZEBOWAĆ OPIEKI, A NIE TYLKO TWOJE DZIECKO?

 

O tym jak to zrobić będzie nieco niżej.

 

 

PRZED JAKIMI CHOROBAMI CHRONI JESZCZE UBEZPIECZENIE?

 

W ramach jednej składki (tej z tabeli) ubezpieczamy się JEDNOCZEŚNIE od WSZYSTKICH poniższych zachorowań:

 

Anemia plastyczna / Bakteryjne zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych / Choroba alzhaimera / Choroba Creutzfeldta – Jakoba / Choroba Heinego – Medina / Choroba neuronu ruchowego / Choroba parkinsona / Ciężkie oparzenia / Dystrofia mięśniowa / Gorączka krwotoczna / Kardiomiopatia / Leczenie operacyjne choroby wieńcowej / Łagodny nowotwór wewnątrzczaszkowy / Niewydolność nerek / Nowotwór złośliwy / Operacja aorty / Operacja zastawek serca / Paraliż / Pierwotne nadciśnienie płucne / Piorunujące zapalenie wątroby / Postępująca twardzina układowa / Poważny uraz głowy / Przeszczepienie narządu / Przewkleła niewydolność wątroby / Przewlekle nawracające zapalenie trzustki / Reumotaidalne zapalenie stawów / Sepsa / Stwardnienie rozsiane / Śpiączka / Toczeń rumieniowaty układowy / Udar mózgu / utrata kończyń / utrata mowy / utrata słuchu / Utrata wzroku / Zaawansowana choroba płuc / Zakażenie wirusem HIV / Zapalenie mózgu / Zawał serca

NIE ZASTANAWIAMY SIĘ NAD TYM LUB STOSUJEMY JEDNĄ Z WYMÓWEK:

 

Pracuję na etacie, pracodawca opłaca składki, w razie nieszczęścia Państwo pomoże – owszem, pomoże jeśli będziemy częściowo lub całkowicie niezdolni do pracy. Otrzymamy rentę jeśli komisja ZUSowska tak orzeczy. Nie jest to łatwe, a przede wszystkim jej wysokość pozwoli nam bardziej wegetować niż żyć. Nie zmienia to faktu, że obok normalnych kosztów utrzymania dojdą jeszcze wydatki związane z chorobą.

 

Mam majątek – nieruchomości, czy grunty. Owszem, to jest jakiś argument. Problem w tym, że jeśli tych pieniędzy będziemy potrzebowali pilnie to szybka sprzedaż może wiązać się z drastycznym obniżeniem ceny. Jest też ryzyko, że kupiec w ogóle się nie znajdzie – zwłaszcza jeśli chodzi o grunty. Nie mówiąc już o tym, że stracimy ważny element naszego majątku.

 

Mam ubezpieczenie grupowe – uwielbiam je, bo uważam, że mają świetny stosunek ceny do zakresu. Zapewnią rodzinie środki po naszej śmierci, wypłaci za pobyt w szpitalu, albo za jakieś wypadki. Problem w tym, że grupówka słabo zabezpiecza potencjalną niezdolność do pracy. Za poważne zachorowania z grupówki dostaniemy może sumę między 3-5 tysięcy złotych. Zachęcam do sprawdzenia tego w swojej umowie. Będzie to suma stanowiąca kropla w morzu potrzeb.

 

Rodzina mi pomoże – możliwe, że tak będzie, nie wykluczam. Jest to jednak drenowanie cudzych oszczędności i tworzenie u kogoś długu.

 

Mam oszczędności – które zostaną momentalnie wydrenowane, a nie musiałoby się tak stać, gdybyśmy posiadali ubezpieczenie. Oszczędności mogłyby się przydać na emeryturę, wesele dla dziecka, zapewnienie sobie komfortu finansowego w razie utraty pracy itd.

 

I jeszcze jedno. Jak zachowa się twój pracodawca, gdy choroba zakłóci normalny rytm pracy? Tego dnia musisz pojechać na badania, co rusz stawiać się w szpitalu, który stanie się twoim drugim domem i tak dalej. Jego cierpliwość może ulec wyczerpaniu.


JAK MOGĘ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ?

Jestem autorem powyższego tekstu, a także agentem ubezpieczeniowym. Uważam, że absolutnie każdy powinien mieć przynajmniej ubezpieczenie na wypadek poważnych zachorowań na które niestety nie wynaleziono jeszcze skutecznego leczenia. Można się ze mną NIEZOBOWIĄZUJĄCO skontaktować, aby dowiedzieć się więcej.

 

tel. 889068674 (można dzwonić od pon do sob w godzinach 8-19)

mateusz.kiszlo1@sprzedazgenerali.pl

Profil na Linked IN: SPRAWDŹ




.