"ZŁOŚĆ JUŻ PRZYJAZNA."

„Marzec 2014r. Parkuję z tyłu i idę do domu zwyczajowym szybkim krokiem. Wchodzę drugim wejściem. I choć zupełnie nie spodziewam się przesyłki pocztowej, to korzystam z okazji i znudzonym gestem obowiązku domownika, otwieram skrzynkę.
O!
Moje oczy nabierają blasku niedowierzania.
Coś jest!

A że lubię dostawać listy… to sięgam do środka, jak maluch po wyczekanego cukierka.

Dziwne!!! Patrzę na kopertę. Moje płuca zapominają oddychać, a serce przyspiesza jak auto w poślizgu. W moich oczach subtelnie, z każdą sekundą puchnie, jedno wielkie zdumienie. I z kolejną chwilą staję się tylko, jeszcze bardziej zbita z tropu. Zmieszana. Bo, jak to możliwe? Myśli mi błądzą. Nie wiem, czy mam się uszczypnąć?

Szukam sensownego wyjaśnienia. To wygląda jak moje pismo. Sama napisałam do siebie list? Czy ze mną wszystko o.k.? Skonsternowana coraz bardziej, prędko otwieram tajemniczą przesyłkę. Jakoś do śmiechu robi mi się coraz dalej.

Głupi żart?

Ukryta kamera?

Czy, o co tu chodzi?

Po czym… Wyciągając zawartość koperty, moje policzki natychmiast promienieją. Niemal bucham śmiechem królewskiego błazna. Szukam czy, aby przypadkiem, nie mam sąsiada za świadka. Zalewa mnie ulga i ochota, by tu i teraz, w blokowym korytarzu, usiąść i zaśmiać się w głos. Bo, bo… Bo. No tak!

Kilka tygodni temu, będąc na warsztacie szkoleniowym z Porozumienia Bez Przemocy, skrupulatnie wykonuję zadanie podane przez prowadzącą i piszę list do siebie! Agnieszka obiecała, że wyśle nam je, jak tylko przyjdzie odpowiedni czas.

No i oto jest. To co czytam, doskonale przypomina mi nowo – zdobyte wtedy umiejętności. Między innymi, oddech jako hamulec ręczny dla rozgorączkowanej złości.

Męczą Cię pytania:

  1. Jak się nie wkurzać, gdy co chwilę coś zaskakuje i "wywala w kosmos"? 
  2. Czemu ONI ciągle mi grają na nerwach?
  3. Co robić, gdy dziecko złości się bez powodu?

Oliwy do ognia, łatwo dolewają Ci docinki:

  • Złość piękności szkodzi.

  • Nie wypada. Nie powinnaś aż tak się złościć.

  • I o co tyle hałasu?

  • Co za niewychowane dziecko!

  • No tak. I to jest to całe "bezstresowe wychowanie"!

A potem, poczucie winy otula niczym gęsta mgła?

  1. Dlaczego znowu nakrzyczałam :(
  2. Gdybym tylko wtedy tak ostro nie zareagowała :(
  3. Tak się staram, a wyszło jak zwykle :(

I częściej niż byś chciała, w zasadzie wciąż w duszy płaczesz i wrzeszczysz:

CIERPLIWOŚCI WIĘCEJ CHCĘ!

Dałabyś wiele za jedną receptę na to:


"Jak zachować spokój
i harmonię, w sytuacjach trudnych."


Zapraszam Cię bardzo serdecznie!

- warsztat wspierający dla mam -

WARSZTAT STACJONARNY DLA MAM:

Złość już przyjazna.

dni
godzin
minut
sekund

Heading 2

Agnieszka Kaźmierczak - pedagożka porozumieniowa i terapeutka.

Pomagam rodzicom zobaczyć sens tam gdzie go nie szukają, by dzieci miały ich silne wsparcie.

Twórczyni bloga UslyszecByZrozumiec.pl

Moim hasłem przewodnim jest: “U/Słyszeć siebie” bo głęboko wierzę, że dzięki usłyszeniu najpierw siebie, dzięki jasności o co nam chodzi, stajemy się prawdziwi i autentyczni dla relacji z drugim człowiekiem. To jest coś co łączy małych i dużych.

Rozumiem Twoje trudy i rozterki. Zawodowo, od ponad 20 lat wspieram dzieci o szczególnych potrzebach rozwojowych i ich rodziców. Pracowałam w ośrodku rehabilitacyjnym, w przedszkolu, w szkole oraz jako niezależny pedagog specjalny/terapeuta. Mam za sobą setki godzin szkoleniowych. Między innymi, w 2013 ukończyłam Kurs dla zaawansowanych z zakresu Psychoterapii Systemowej Indywidualnej, Par, Rodzinnej i Grupowej, wraz z kursami doszkalającymi. Szczególnie ważny jest dla mnie „Systemowy coaching dla rodziców”. Dzięki temu, umiem dostrzec, to co trudne, w szerszym ujęciu różnych zależności. A to ułatwia wprowadzanie potrzebnych zmian. Na stałe. Ponadto, od kilku lat, fascynuję się filozofią komunikacji serca M. Rosenberga. Jej zasady poznałam jako uczestniczka, a następnie asystentka na specjalistycznych warsztatach. To, dzięki komunikacji serca, doświadczam, czym jest głęboki kontakt z drugim człowiekiem. Raz wychodzi mi to lepiej, kiedy indziej mało fajnie. Akceptuję to! Bo kształtowanie świadomości siebie to proces, w którym jak każdy, mam prawo być nieidealna. Ważne, by każdego dnia próbować jeszcze raz.

Jeśli masz ochotę poznać mnie bardziej, to:

1. posłuchaj:

2. zobacz certyfikaty:

3. poczytaj o doświadczeniu:

Zapisz się na listę osób zainteresowanych, a o terminach, dodatkowych szczegółach i dostępności miejsc poinformuję Cię w pierwszej kolejności.

"ZŁOŚĆ JUŻ PRZYJAZNA."

ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OSÓB ZAINTERESOWANYCH

Pracować będziemy warsztatowo, w bezpiecznym gronie 4 osób. Oznacza to, że będziemy rozmawiać, wymieniać się doświadczeniami, spostrzeżeniami, robić ćwiczenia wspólne i indywidualne. Dbam o to, by każdy szedł swoim tempem, wyborem, swoją gotowością. Ale to za każdym razem od Ciebie zależy, w jakim stopniu skorzystasz i weźmiesz udział w poszczególnych etapach naszego spotkania. Jedno jednak jest pewne: Tylko aktywne podejście do pani złości, pozwoli Tobie wprowadzić zmianę jakiej chcesz.

FILARAMI BĘDĄ NAM:

  1. EMPATIA
  2. GRANICE
  3. AUTENTYCZNOŚĆ 
  4. WSPARCIE
  5. ODPOWIEDZIALNOŚĆ

GDZIE?

Poznań,
ul. Marcelińska 62b / 23

KIEDY?

CYKL 3 SPOTKAŃ

spotkanie 1 - 2 lutego 2020
spotkanie 2 - 9 lutego 2020
spotkanie 3 - 23 lutego 2020

spotkanie trwa zawsze
od godz. 10.00 do 16.00,
w tym wliczona jest przerwa obiadowa

KOSZT

960,00 pln
za 3x8h szkoleniowych,
(w tym przerwy obiadowe)

ILOŚĆ MIEJSC

Zależy mi na zapewnieniu Tobie uwagi i przestrzeni jakiej potrzebujesz, dlatego
na warsztat zapraszam 3 panie.

Co stracisz jeśli przyjdziesz?

  • Bezradność w sytuacjach, gdy coś wzburza Ciebie do trzewi.

  • Nieznajomość swoich granic, na których poznanie się zdecydujesz.

  • Wyjaśnianie sobie, że "dziecko nie dość, że krzyczy, tupie i gryzie bez powodu w najmniej odpowiednim momencie, to jeszcze robi to Tobie zwyczajnie na złość".

  • Przekonanie, że wszystko byłoby łatwe gdyby zmienili się "ONI - INNI".

  • Impulsywne działanie w sytuacjach, w których tego nie chcesz.

Ten warsztat to inwestycja w Twoje relacje!

Ufam twierdzeniu, że za każdym naszym zachowaniem kryje się potrzeba. Według filozofii Komunikacji Serca Marshalla Rosenberga potrzeba to coś innego niż to, co da się wziąć do ręki, dotknąć czy zrobić. Jest ona wyrazem naszej energii życiowej, pełnej mocy a nieuchwytnej jak nurt w rzece. Cokolwiek robimy, albo czasem nie robimy, to właśnie po to, by zadbać o coś co jest życiowo dla nas istotne. Wszyscy na Ziemi mamy tak samo. Tyle, że na poszczególnych etapach życia, co innego jest dla nas priorytetem. To też zmienia się w zależności od tego, co nas spotyka na co dzień. Jest około 100 potrzeb wspólnych wszystkim ludziom, bez względu na to ile mają lat, gdzie mieszkają, albo czym się każdego dnia zajmują. Działamy dla zaspokojenia własnych potrzeb. Gdy wspierając dziecko umiemy je odczytywać i za nimi podążać to zawsze działamy zgodnie z tym co jest naturalne, odpowiednie i jedyne możliwe przez nie i przez nas do przyjęcia.

  1. Pokażę Ci gdzie jest TEN przycisk, który zatrzymuje zalewającą Cię falę napięcia i wzburzenia tak, by wspierała zamiast niszczyć.
  2. Pokażę Ci jak wracać do równowagi, gdy rozpędzony i pozbawiony kontroli pociąg złości wywiezie Cię zdecydowanie za daleko.
  3. Pokażę Ci jak polubić swoją złość, bo przecież to ONA zna Twoje najskrytsze tajemnice JAK NIKT! A to ogromny zasób.

Heading 2

GWARANCJA

Jeśli aktywnie uczestnicząc w 3 spotkaniach, uznasz, że nie spełniłam Twoich oczekiwań - ODDAM CI pełną wpłaconą kwotę! - bez zbędnych pytań z mojej strony. Trzeciego dnia, wieczorem, piszesz do mnie e-maila i w ciągu 24h pieniądze wracają do Ciebie.

A może jest tak, że bardziej znasz jej siostrę?

Wybierasz zawstydzenie.
Bezszelestne wycofanie się w miejsce ataku furii rozwścieczonego buhaja.

Fajnie nie jest. Rok 89’. Lekcja muzyki w gminnej podstawówce. Nowy nauczyciel i śpiewanie na ocenę. Nie lubię wychodzić na środek! I jak na nieśmiałą 15-latkę przystało, z całych sił kulę się zażenowana. Oczy patrzą wszędzie, tylko nie wprost. 

Ale wszyscy, to i ja – muszę!  Wiem, że śpiewać nie umiem, choć od czasu do czasu w ukryciu, sobie nucę.

Ufff.
Można wybrać swoją piosenkę. Prędko szukam wspomnień z kolonii. No i mam! Ta mi jakoś idzie. Chcę jak najszybciej mieć to z głowy.
Nabieram powietrza, w jako-takim uspokojeniu i z ufnością, że dam radę, zaczynam „Jesteśmy jagódki, czarne jagódki…”

Niby nie jest źle. Milknę. Oklasków się nie spodziewam.

Ale czegoś takiego również
NIE!

Nauczyciel, nasz pierwszy w całym okresie szkoły podstawowej, z pełnym przygotowaniem muzycznym, z czujnym uchem i misją, patrzy w dziennik.
Po czym, spogląda na mnie i mówi:
„Jeżeli kiedyś będziesz miała dzieci, to im nie śpiewaj. Booo nie zasną!”

Zamieram. Głuchnę.

A zaraz potem wpadam w czarną nicość. Nogi mam jak z waty. Zgnieciona, dematerializuję się natychmiast. Nic więcej nie chcę słyszeć!

Nie istnieję.
O dziwo! Klasa milczy. Nie słyszeli, czy co?

Jestem skonfundowana i oszołomiona. Oczy mi nieruchomieją. Robią się wielkie jak zakrętki od słoika powstrzymując, rozżalony, swobodny potok łez. Struny głosowe, gdziekolwiek są, zamieniają się w sztywny drut, a może w kawałek drewna. Tego nie wiem. Wszystko mi jedno. Śliny nie idzie przełknąć. Moja godność sparaliżowana, choć już zaprawiona w boju. W zmiętym ciele, wracam do szkolnej ławki. Do końca lekcji obojętnie gapię się w okno. A przecież to jedynie śpiewanie.

Jedna nie/umiejętność?

Słowa mają moc. Dzisiaj jestem pedagogiem. Wspieram rozwój dzieci i dbam o ich kontakt z potrzebami. Szukam punktów, w których mogę wzmocnić rodzącą się w zaufaniu do mnie ich subtelną tożsamość. Swoje działania opieram na akceptacji, bezpieczeństwie emocjonalnym i zrozumieniu ekspresji taką jaką Jest. Szanowna mamo dzieciątka pomogę Ci w odszukaniu działań, które najlepiej pomogą Twojemu dziecku uczyć się nowych umiejętności. I będę Ci towarzyszyć, nawet gdy jest smutno i długo pod górkę, bo najbardziej lubię, gdy oczy dziecka błyszczą milionem radosnych gwiazd.

Przyjdź, a jeśli chcesz wiedzieć więcej o mnie, KLIKNIJ w link:

uslyszecbyzrozumiec.pl

.